Ukryty koszt gonięcia klientów za dokumentami
W większości małych i średnich firm księgowych gonięcie klientów za dokumentami po cichu pochłania ich najcenniejszy zasób: czas.
5 min czytania · Dla firm księgowych
Każdy księgowy zna tę rutynę.
Wysyłasz list zaangażowania. Czekasz. Wysyłasz przypomnienie. Czekasz. Dzwonisz. Wysyłasz kolejny e-mail. W końcu, może tydzień później, podpisany list pojawia się w Twojej skrzynce z jednozdaniowymi przeprosinami.
Potem zaczynasz to samo od nowa w przypadku dokumentów tożsamości. I danych bankowych. I kwestionariusza dotyczącego przeciwdziałania praniu pieniędzy.
To jest problem gonięcia. I w większości małych i średnich firm księgowych po cichu pochłania on najcenniejszy zasób, jaki mają: czas.
Ile czasu tak naprawdę tracą firmy?
Pracownicy praktyki często spędzają znaczną liczbę godzin tygodniowo na zadaniach administracyjnych, a duża część tego czasu to czyste ponaglanie. Gonięcie klientów za dokumentami. Wysyłanie przypomnień. Sprawdzanie, czy coś zostało przesłane, podpisane lub odesłane.
W wielu firmach to szybko się sumuje. Godziny, które nie są rozliczalne, nie są strategiczne i nie są powodem, dla którego ktokolwiek zajął się księgowością.
Dlaczego klienci nie odpowiadają (to nic osobistego)
Oto coś, czego większość firm nie bierze pod uwagę: klienci nie ignorują Cię celowo.
Prowadzą własne firmy. Żonglują własnymi skrzynkami odbiorczymi. Twój e-mail wylądował między fakturą od dostawcy a wizytą u dentysty. Załącznik, którego potrzebowałeś, zaginął w wątku, który już zarchiwizowali.
Kiedy polegasz na e-mailu przy zbieraniu dokumentów, polegasz na tym, że klient:
- Otworzy właściwy e-mail
- Znajdzie właściwy załącznik
- Będzie wiedział, jakiego formatu potrzebujesz
- Pamięta, żeby faktycznie odesłać dokument
To sporo kroków. A każdy dodatkowy krok to kolejne miejsce, w którym proces może się załamać.
Skutki uboczne
Gonięcie to nie tylko problem czasowy. Wywołuje lawinę innych problemów:
- Wąskie gardła w onboardingu. Nowi klienci utykają w zawieszeniu. Nie możesz zacząć pracy, dopóki nie masz tego, czego potrzebujesz, więc wszystko się piętrzy. Pierwsze doświadczenie klienta z Twoją firmą? Czekanie.
- Frustracja personelu. Nikt nie szkolił się latami, żeby wysyłać przypomnienia. Kiedy wykwalifikowani pracownicy spędzają dni na gonięciu za dokumentami, morale spada. A na napiętym rynku rekrutacyjnym ma to znaczenie.
- Postrzeganie przez klienta. Co ciekawe, im bardziej gonisz, tym mniej profesjonalnie wyglądasz. Wielokrotne e-maile z przypomnieniami mogą sprawić, że nawet doskonała firma będzie wyglądać na zdezorganizowaną, mimo że opóźnienie nie jest jej winą.
- Ryzyko dotyczące zgodności. Kiedy dokumenty docierają z opóźnieniem, idą na skróty. Kontrole AML są antydatowane. Listy zaangażowania są podpisywane po tym, jak praca już się rozpoczęła. To nie jest idealne i nie jest to, co chcą widzieć regulatorzy.
- Terminy zgodności się przesuwają. Kiedy listy zaangażowania nie są podpisywane na czas, kontrole AML nie mogą się rozpocząć. Kiedy kontrole AML są opóźnione, nie możesz złożyć dokumentów. A kiedy nadchodzi styczeń, masz klientów, na których dokumenty wciąż czekasz, a termin SA100 jest odległy o kilka tygodni. To, co zaczęło się jako problem gonięcia, staje się problemem zgodności.
Jak wygląda „niegonienie” w praktyce
Firmy, które rozwiązały ten problem, nie pracują ciężej nad ponaglaniem. Usunęły potrzebę jego istnienia.
Zamiast wymieniać dokumenty w e-mailach tam i z powrotem, dają klientom jedno, bezpieczne miejsce do przesyłania wszystkiego, w dowolnym czasie, z dowolnego urządzenia. Automatyczne przypomnienia są wysyłane według harmonogramu. Firma dokładnie widzi, co jest zaległe, bez konieczności pytania kogokolwiek.
Koniec z e-mailami typu „tylko sprawdzam”. Koniec z telefonami „czy dostałeś moją ostatnią wiadomość?”.
Klient otrzymuje jasną listę tego, co jest potrzebne. Firma zyskuje pełną widoczność bez gonięcia. A onboarding, który kiedyś trwał tygodnie, teraz zajmuje dni.
Przestań gonić. Zacznij onboarding.
MyDocSafe daje Twoim klientom jedno bezpieczne miejsce do podpisywania, weryfikacji i przesyłania wszystkiego, czego potrzebujesz, z automatycznymi przypomnieniami i pełną widocznością, dzięki czemu Twój zespół nigdy więcej nie będzie musiał wysyłać kolejnego e-maila „tylko sprawdzam”.
Rozpocznij bezpłatny okres próbny